niedziela, 18 marca 2012

wiosną powiało :)

ledwo słoneczko się pokazało wszyscy sąsiedzi z okolicznych bloków wyskoczyli na balkony myć okna :) ...a ja wczoraj i dzisiaj mam dzień lenia, a raczej błogiego lenistwa :)

wczoraj sąsiadka podrzuciła nam swoją córę bo szła do pracy a dziecko nie miało z kim zostać, tak więc musiałam zagospodarować czas moim łobuzom i małej dziewczynce do kompletu, a że zaczęli wymyślać zabawy w stylu "wanna to rampa dla resorków" musiałam im dać bardziej twórcze zajęcie, żeby remontu domu za szybko nie robić ;)
robiliśmy więc ozdoby na Wielkanoc, w prawdzie dzieciakom po jednym jajku się znudziło..ehhh ale mamy kilka jaj na patyku :)





później robiliśmy ciasto drożdżowe, wg przepisu zanlezionego na tym blogu, ciasto wyszło pyszne, pachnące i miało jeden minus zniknęło prawie całkiem gdy było jeszcze gorące :D

sobota, 10 marca 2012

takie tam...

dzisiaj zdjęć robótek nie będzie, chciałam tylko sobie popisać...o tym, że właśnie siedzę w pracy (cały weekend) i mimo fajnych cen "lastów" klientów nie ma chętnych, w prawdzie pytań o oferty sporo ale kupujących już zdecydowanie mniej (także jakby ktoś chciał lecieć do Egiptu za 1000 zł to piszcie a cos znajdziemy :))... o tym że marzy mi sie mały urlop i chwila relaksu bez myślenia o czymkolwiek - a zwłaszcza o finansach, marzę też o dłuższej chwili relaksu w jakimś ciepłym miejscu z książką, drinkiem i szumem fal obok, o spacerach z moja rodzinką, a dzisiaj jeszcze o wygranej w totku!!! oj mam już zaplanowane co bym z taką kasą zrobiła a mój tata się smieje, że właśnie przez to nie wygram...ale ja nie chce tych 40 milionów, lepiej żeby wygrało z 10 osób , tyle ludzi by się cieszyło a kasy i tak każdy spooorrrrooo by dostał...ja w pierwszej kolejności spłaciłabym co trzeba a zaraz potem kupiła sobie auto i dom pod miastem, ale taki dom, żeby obok mogli sie z nami wprowadzić nasi sąsiedzi...bo chociaz od przeprowadzki (niedługo minie rok) nie lubie mieszkać tam gdzie teraz jesteśmy to takich sąsiadów jak teraz mamy życzyłabym każdemu!! W każdej sytuacji można na nich liczyć: razem pijemy poranną i wieczorna kawę, razem się śmiejemy ale i popłakać razem taż nam się zdarzyło..... i juz nawet się umówiliśmy, że jeśli się wyprowadzimy to razem :) a nasze dzieciaki wprost przepadaja za sobą chociaż my mamy dwóch synów a oni jedną córę, która jest najmłodsza w tym towarzystwie.

a teraz jeszcze myśli z innej beczki, przeglądam czasem Wasze blogi, robicie tyle cudnych rzeczy, wpisy na blogach u Was pojawiają się często...skąd Wy macie na to czas...ja pomysłów mam miliony (spisuję sobie je nawet żeby mi nie umknęły), ale czasu mi brak, juz nawet moje ulubione czytanie książek jest przy okazji: a to w tramwaju, a to w wannie, a innym razem w trakcie jazdy na rowerku stacjonarnym, żeby mieć czas na inne rzeczy... chyba musze się troche przeogranizować i znaleźć więcej czasu dla siebie :)

a teraz wracam do pracy...no może nie odrazu - jeszcze kawkę sobie zrobię :)
a wieczorkiem czeka mnie impreza urodzinowa mojej Kochanej, niezastąpionej mamy :D

9/2017

Wakacje powoli się kończą, wbrew pozorom będzie więcej czasu na robótkowanie. Dawno nie pokazywałam małych ale jednak postępów w mojej tęc...